Jacek Międlar w programie „Skandaliści” jako skandalista?!

Spread the love

Wczoraj na antenie Polsat News w programie „Skandaliści”brał udział zawieszony w posłudze kapłańskiej, Jacek Międlar, czy pasował do programu i czy słuszne było zaproszenie go do „Skandalistów”?

Jak sama nazwa programu wskazuje, powinien on dotyczyć osób skandalicznych, czyli takich, które są albo szokujące w swoim przekazie i zachowaniu, albo takich, które odstają w jakikolwiek sposób od standardów społecznościowych lub ideologicznych, w kierunku nieetycznym oraz potępianym ogólnie w cywilizowanym świecie.

Czy naprawdę Jacek Międlar należy do osób, które można zaliczyć do skandalistów? Można byłoby uznać, że tak, ale trzeba postawić pytanie, dlaczego i w jakich kręgach?

Więc żeby wyjaśnić, czym jest w ogóle skandal, posłużę się jego definicją: Skandal-wydarzenie powodujące zgorszenie, oburzenie i zawstydzenie, gdzież tu więc jest zgorszenie czymkolwiek w zachowaniu lub postępowaniu Pana Jacka? Gdzież jest oburzenie innych na jego zachowanie, pomijając oczywiście nieprzychylne jemu środowiska, które każdy takowe posiada, gdzież jest zawstydzenie postawą, jaką reprezentuje?

Niestety ja przesłanek, by uznać Jacka Międlara za skandalistę, nie widzę, chyba że są one widoczne z punktu widzenia ludzi z kręgów przeciwnych ideologicznie, tak jak to jest w tym przypadku ze strony Pani Agnieszki Gozdyry, wtedy uzasadnione byłoby uznać księdza który, zanim został zawieszony, głosił słowo Boże w prosty i niezakłamywany sposób i chyba to właśnie w środowisku lewicowej poprawności, postawiło go na podium ludzi nazywanych skandalistami, chyba też to, że wbrew wszelkim atakom na niego dalej trzyma prostą i zawsze jedyną słuszną drogę, czyli drogę prawdy, jaką jego religia głosi, więc jeśli uważano by każdego, kto wypełnia słowo w słowo nakazy swojej religii lub ideologii za skandalistę, to wszyscy bylibyśmy skandalistami, czyli po prostu osobami, które mają inne zdanie niż nurt lewicowy, lub takie, które inni chcą narzucić i ustalić kto jest skandalistą a kto nie, pomijając definicję słowa „skandalista” i tworząc jego alternatywne odnogi.

 

 

 

Komentarze