Czy Polska jest naprawdę krajem wolnym i suwerennym?

Spread the love

Zapewne wielu Polaków uważa, że Polska po niechlubnych rządach PO-PSL, które niszczyły nasz kraj, doprowadzały do jego upadku, gospodarczego i społecznego jest już wolnym i bezpiecznym krajem.

Niestety, to co wydaje się nam bezpiecznym, często bywa złudną nadzieją, a wynika to z tego, iż nadal pozostajemy w Unii Europejskiej i sam fakt bycia w niej, nie byłby niczym złym, gdyby nie polityka prowadzona w ich strukturach, która już jawnie i bez żadnych oporów, działa na niekorzyść własnych obywateli i terytoriów, wprowadzając do nich imigrantów Islamskich i w tym też nie byłoby nic złego, gdyby nie ogromne różnice kulturowo-religijne oraz brak asymilacji w krajach UE, a nawet narzucanie przez nich swoich kulturowych i religijnych przekonań, na które niestety lewicowe rządu się zgadzają i doprowadzają tym samym do zacierania się podstaw własnej kultury, oraz nawet do tolerowania i respektowania praw owych przybyszy, nie zważając, że łamią one podstawowe prawa danego kraju. Doprowadza to do cywilizacyjnej ekspansji nowych nawyków pod szyldem multikulturalizmu i tolerancji, jaką karmi się ludzi codziennie.

Nie chcę pisać o samej UE, lecz o tym, że Polska stanowi jej część i wbrew temu, co przeciętny obywatel sobie myśli, nie jesteśmy aż tak bezpieczni, będąc częścią Unijnej struktury, jak nam się wydaje i nie wiem czemu, o tym nie mówi nasz rząd. A konkretnie chodzi tutaj o ustawę 1066 oraz o otwarte granice, oba te problemy są bardzo poważnym zagrożeniem, jeśli chodzi o ustawę 1066, posłużę się tekstem z pikio.pl, by wyjaśnić, czemu jest to dla nas tak wielka bolączka:

Ustawa o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, bo tak się ona formalnie nazywa, przeszła przez Sejm, co podkreślał zresztą Mariusz Max Kolonko – BEZ KONSULTACJI ZE SPOŁECZEŃSTWEM. Warto jeszcze przypomnieć jak głosowały poszczególne ugrupowania. A mianowicie, za uchwaleniem: PO, PSL, Twój Ruch oraz SLD, natomiast przeciw: PiS oraz Solidarna Polska. Jakie konkretnie uprawnienia otwiera ustawa przed funkcjonariuszami służb porządkowych obcych państw? Na przykład, stosowanie środków przymusu bezpośredniego w stosunku do polskich demonstrantów. Wyobrażacie sobie sytuację, w której na przykład niemiecka policja, pacyfikuje Marsz Niepodległości w Warszawie? To już nie wystarczą nam niemieckie bojówki Antify (lewackie bojówki przyjeżdżające do Polski robić zadymę i bić uczestników patriotycznych demonstracji – przyp. red.)?! Żeby nie pozostać gołosłownym – art. 12 opisywanej przeze mnie ustawy przewiduje chociażby specjalne szkolenia, dotyczące ZASAD I WARUNKÓW UŻYCIA BRONI PALNEJ przez zagraniczne służby! Jak mówił Kolonko: „ONI MOGĄ STRZELAĆ DO WAS”! Idźmy dalej, służby państw obcych mają teraz prawo do aresztowania każdego obywatela polskiego (z wyjątkiem osób objętych immunitetem) na 48 godzin. Mogą też go przesłuchiwać, fotografować, zbierać odciski palców… Art. 8 ust. 1 pkt 3 gwarantuje też możliwość „wwozu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej i posiadania broni palnej, amunicji oraz materiałów pirotechnicznych i środków przymusu bezpośredniego”. Jak twierdzi Kolonko, ustawa ta wyszła od Niemców, którzy chcieli wzmocnić swoją dominację w Europie jeszcze bardziej. Dziennikarz wskazywał na zainicjowany przez naszego zachodniego sąsiada Traktat z Prum z 2005 roku, który zezwala m. in. niemieckim siłom porządkowym na przekraczanie granic państwowych krajów członkowskich „w celu zwalczania terroryzmu”. Przechodząc do krótkiego podsumowania – myślę, że warto zastanowić się nad tym, dlaczego o tak istotnych sprawach milczą polskie mass media. Dlaczego nie mówią o rzeczach tak ważnych dla państwa w którym funkcjonują, a zamiast tego poświęcają lwią część czasu antenowego wydarzeniom na Krymie, prześcigając się w relacjach na ten temat? Już teraz obce służby bezpieczeństwa rozpoczęły kompleksową budowę baz danych obywateli polskich, mieszkających na terytorium Rzeczypospolitej. Inwigilacja czy „integracja europejska”?pikio.pl

A co do zagrożenia ze strony granic z Niemcami i innymi krajami UE, posłużę się tym filmikiem, który może i bardzo ostro, a nawet wulgarnie, ale pokazuje, jak łatwo mogą przechodzić do nas niebezpieczni przestępcy, których UE nie jest w stanie weryfikować, a którzy jako imigranci lub uchodźcy, mają swobodę poruszania się po całej UE.

Komentarze